wtorek, 25 października 2016

RECENZJA: Obroża z paracordu od DogBeauty

Zanim przejdę do recenzji chciałabym poinformować Naszych fanów iż częstotliwość zamieszczania postów u Nas na blogu zarówno, jak i na fan page nieco się zmniejszy. Niestety od września powróciliśmy do szarej rzeczywistości i mamy sporo zajęć w szkole, tym bardziej, że to już druga klasa liceum. Postaram się pisać notki tak często, jak to tylko będzie możliwe. Mam już parę pomysłów dotyczących reformy bloga, głównie pod względem wyglądu, tak aby był bardziej przejrzysty i ukierunkowywał się do naszych poczynań. Wszystko w swoim czasie, mam nadzieję, ze wyjdzie to wszystko tak, jak sobie to wyobrażam i najważniejsze, że Wam się spodoba!

Obrożę od Dog Beauty otrzymałyśmy stosunkowo daaawno, jednakże dopiero parę dni temu byłam w stanie podsumować testy, które trwały prawie całe wakacje. Krótko streszczając te dwa miesiące byłyśmy... wszędzie! Co tydzień podróż po innym mieście i zbieranie cennych punktów, które...a o tym w kolejnym poście, potrzymam Was w niepewności. 
Obroża miała szansę sprawdzić się nad morzem, w lesie na spacerach, jak również na wybiegach dla psów, czy podczas wystaw psów.
Test 1 Został przeprowadzony podczas naszego pobytu w Pobierowie, gdzie Gaja szalała do woli po plaży w towarzystwie innych psów, wielokrotnie wbiegała do wody, tarzała się w piasku. Test miał na celu sprawdzenie wytrzymałości splotu pod wpływem słonej wody oraz czas wysychania obroży.
Jeżeli chodzi o całkowite wysuszenie to trwało to około 3 godzin, więc naprawdę niedługo. Splot zmienił się pod względem objętości. Obroża poszerzyła się jednak o znikome 0,5cm, więc nie ma tragedii. Paracord nie zmienił swojej tekstury, jak również koloru. Barwa fioletu pozostała równie intensywna, jak na początku.
Test 2 Polegał na sprawdzeniu odporności na przyjmowanie brudu. Gaja jest pogromczynią wszelkich kałuż, co ułatwiło mi testy. Nurkowanie w najczarniejszych, najbardziej błotnych bajorkach na spacerach w lesie to ulubione zajęcie mojego showka. Obroża po powrocie do domu była równie czarna, jak klamra zatrzaskowa. Do przeprania jej użyłam ciepłej wody i mydła. Brud odpuścił, nie miałam większych problemów z domyciem błota.
Test 3 Wytrzymałość na wszelkie przetarcia. Niektóre psy, jak dorwą coś ciekawego, nie koniecznie przez aczonego do zabawy zazwyczaj lubią przetestować same nowy obiekt. "A do czego to służy, jak się tym bawić?". Gaja uwielbia się szarpać, pod dostatkiem u nas polarowych splotów, czy owiec na amortyzatorze, jednakże jak to mówią- zakazany owoc smakuje najlepiej. Podczas mojej nieobecności mój osiołek ściągnął sobie obróżkę z kaloryfera i zabawiła się nią. Poza mokrym paracordem i lekko zdezelowaną klamrą obróżka przeżyła atak, linki pozostały nienaruszone.

Subtelna zawieszka, która jednocześnie zdobi obrożę, jak również może służyć do zaczepienia adresatki pięknie komponuje się z z całokształtem. Ku mojemu zdziwieniu nie zaczęła jeszcze rdzewieć, ani farbować, a to odwieczny problem w przeważnie każdej obróżce z linek.
Dlaczego warto zdecydować się na obrożę z paracordu?
Szeroka gama kolorów do wyboru, których regularnie przybywa stwarza nam możliwość dowolnego zestawienia barw. Nie możemy również zapomnieć o typach splotów, których również nie brakuje w ofercie. Najbardziej popularnymi są COBRA oraz FISHTAIL. My miałyśmy okazję przetestować splot fishtail.

Podsumowując, serdecznie zachęcam do zakupu tego ostatniego trendu w psiej modzie. Uważam, że cena jest jak najbardziej adekwatna do jakości produktu. Wykonanie, wytrzymałość, wszystko na zasłużoną piątkę z plusem. Mam tylko jedną uwagę do potencjalnych osób, które będą decydowały się na zakup. Zmierzcie dokładnie obwód psa nie napinając miarki, ponieważ- jak to na arystokrackie szycie na miarę przystało- wszystko jest idealnie spersonalizowane, a niestety obroże z paracordu nie mają możliwości regulacji. Zamówienia można składać bezpośrednio poprzez fan page Dog Beauty 

niedziela, 10 lipca 2016

Bałtyk w jednej paczuszce- RECENZJA: Suszone Śledzie od HUNDOG

Gaja nigdy nie przepadała za rybnymi karmami i typowymi przysmakami z morskich owoców.
Jednakże postanowiłam zaryzykować i spróbować z suszonymi śledziami, nie miałam nic do stracenia, ponieważ mój drugi ,,odkurzacz''- Mika nie zastanawiałaby się nawet.
Postanowiłam spróbować już tego samego dnia, gdyż paczka doszła do nas rano. Na paczkę czekaliśmy około 3 dni.

Po otworzeniu paczki uwolnił się dość specyficzny zapach ryby, był bardzo intensywny, więc moje suki zainteresowały się zawartością. Gaja ku mojemu wielkiemu zdziwieniu była bardzo "podjarana" nowością i standardowo zaczęła żebrać o śledzia. Po wykonaniu sztuczki w nagrodę otrzymała jedną sztukę, którą łapczywie chwyciła i zabrała się do jedzenia na trawniku. Byłam w szoku, mówię sobie, przecież tam są ości, a ta jadła to jakby miał to być jej ostatni posiłek w życiu. Poprzyglądałam się chwilę i okazało się ze wszytko jest tak doskonale wysuszone, że nie ma prawa stwarzać niebezpieczeństwa. Miękki i kruchy przysmak sprawił, że Gaja pokochała rybne kąski.

Skład produktu:
100% śledzie bałtyckie
Cechy produktu:
- bez konserwantów
- w 100% naturalne
Hermetyczne zamknięcie, które umożliwia nam szczelne zamknięcie produktu i ponowne otworzenie powoduje, że walory smakowe, jak również zapachowe pozostają takie same, jak za pierwszym odpieczętowaniem paczki. 

Firma HUNDOG, którą możecie znaleźć na Facebooku -klik- oferuje również produkty, takie jak:
- Frykasy wołowe (płuca wołowe) 85 g 7,50 zł
- Rarytas wołowy (suszony żołądek) 165 g 11,90 zł
- Jądra wołowe 135 g 13,50 zł
- Rarytas wieprzowy (suszone jelita) 235 g 13,50 zł
- Suszona wołowina (suszony mięsień przełyku) 165 g 16,50 zł
Przeczytać ich dokładne specyfikacje oraz skład analityczny oraz zakupić je można w sklepie PSIABUDA oraz bezpośrednio na FanPage :)
Jeśli chodzi o cenę przysmaków to uważam, ze jak na taką jakość i smakowitość produktów jest ona jak najbardziej odpowiednia. Kwoty podane powyżej pochodzą z cennika PSIEJBUDY. Przysmaki występuję w paczkach o pojemności od 85 do 235g, cena waha się w zależności od wielkości paczki oraz typu przysmaku (wołowina, wieprzowina, ryba)
Jeśli chodzi o śledzie to cena wychodzi około 88 zł za kilogram (paczka 165 g kosztuje 14,50 zł)


Podsumowując, uważam, że przysmaki HUNDOG spisały się na szóstkę! Mój pies nareszcie przekonał się do ryby, ogromny sukces, na prawdę! Wiem, że to na pewno nie będzie nasza ostatnia paczka, która zostanie odpieczętowana, mamy zamiar spróbować też innych przysmaków tej firmy.
Bardzo, bardzo polecamy!

Plusy (+):
-Znakomita jakość produktów
-Szczelne zamknięcie (nie każdy lubi, jak takie zapaszki panoszą się po domu :D)
-Cena adekwatna do jakości produktu
-Miękki i kruchy produkt, idealny dla małych, jak również dużych psów

Minusy (-):
BRAK


wtorek, 21 czerwca 2016

Wzloty i upadki, czyli Ci co dziś są ostatnimi jutro będą pierwszymi.

Cześć wszytkim!
Niniejszy post chciałabym skierować do wszytkich, którzy tracą wiarę w siebie po każdym nieudanym debiucie, treningu itd. Pomysł na taką tematykę przyszedł mi po minionej niedzieli i jeszcze wcześniejszym tygodniu, gdzie wiele się działo.
Moze zacznę od początku. Jesli obserwujecie nas na bieżąco na Facebooku, to mogliście zaobserwować naszą próbę walki o młodzieżowy championat Polski. 12 marca tego roku pojechałam z Gają na wystawę do Chocenia, jest to miejscowość koło Włocławka. Nadal nie wiem jakim cudem, ale udało nam się wywalczyć pierwszą lokatę z oceną doskonałą na 9 psów w konkurencji i tym sposobem dostałyśmy pierwszy bilet do tytułu młodzieżowego Championa.
Nasz kolejny cel- Opole, wystawa międzynarodowa 23.04, prawie tysiąc zrobionych kilometrów w jeden weekend i powrót z niczym praktycznie, brak medalu, przychylnego opis, brak humoru, załamanie. Po tej wystawie myslalam, ze to juz koniec mojej przygody, ale powiedziałam sobie, ze jesli nie będę walczyć do końca to nie wybaczę sobie, bo moze jednak miałam szansę.
                 fot. Mateusz Kućko Gdynia czerwiec 2016

Leszno 29.05 ostatnia międzynarodówka przed ukończeniem 18-ego miesiąca życia Gai (do 18-ego miesiąca życia psa mozna starać sie o młodzieżowy championat polski), czasu było na prawdę mało, ponieważ 16 czerwca Ga kończyła 18 miesięcy. W Lesznie szczęście znowu się do nas uśmiechnęło, piękny opis, ocena doskonała i pierwsza lokata.
Jedyna "pobliska", krajowa wystawa, której nam brakowało do ukończenia tytułu to Kalisz 12.06. Oczywiście ostatnie kieszonkowe, ostatnie nadzieje zostały położone w rękach tego oddziału, ale niestety, Gaja mimo pięknego przygotowania była trzecia.
Załamałam się, wytrymowałam krówkę "na zero", ze jest gładka. Przez wakacje obiecałam sobie, ze będę obserwować jej włos aby ewentualnie ukryć pewne mankamenty i pięknie wyprofilować ją groomingiem, gdy sierść jej odrośnie.
Lipiec i sierpień mam zamiar spędzić bardzo aktywnie i plenerowo, ponieważ zamierzam co tydzień obierać inny kierunek podróży. Będę jeździć na wystawy tylko aby uczestniczyć w konkurencji młody prezenter, ponieważ staram się o nominację do TOP10 młodych prezenterów w podsumowaniu roku, które będzie miało miejsce w listopadzie w Poznaniu na dużej, międzynarodowej wystawie psów.
fot. Mateusz Kućko Gdynia czerwiec2016

W minioną niedzielę wybrałam się do Gdyni na zwykłą i pozornie małą, krajową wystawę. Pozwolę sobie opowiedzieć i streścić przebieg konkurencji MP.
Początkowo byłam zgłoszona z pudlem dużym płowym do konkurencji MP, jednakże po zobaczeniu wiekosci ringu na eliminacje zrezygnowałam i na ostatnią chwilę wyciągnęłam "opitoloną" Gaję z kontenerka, założyłam ringówkę i wyszłam na spontanie na ring eliminacyjny. Nie liczyłam na wielkie noty, gdyż w ogole nie ćwiczyłam z nią wcześniej. Okazało się, ze na 5 osób eliminacje przeszło 4....w tym my!
Od sędziny usłyszałam, ze figura została pokonana perfekcyjnie <Wow!>. Czekając na półfinał grupy starszej ćwiczyłam z innym jackiem do konkurencji NAJLEPSZA GRUPA HODOWLANA, którego powierzono mi, abym go pokazała. Gdy nadeszła godzina półfinału, wyszłam z Gają jako 2ga, były jeszcze 3 inne prezenterki, z Bostonem, whippetem oraz Bichon Friese. Po wykonaniu figur przez każdą z nas sędzina przeszła się jeszcze parę razy wokół nas (abyśmy musiały zmieniać miejsca, co najbardziej lubimy :D), podeszła do każdego psa aby sprawdzić jego realcję (Gaja chyba pomyliła szanowną Panią sędzinę z moją babcią gdyż wpadła w euforię na widok, ze zbliża się do nas; wyszło to na nasz plus, gdyż Gaja pokazała iż nie jest zirytowana i zestresowana).
Po chwili sędzina podeszła do komentatora wystawy, który przez mikrofon zaczął mówić: ,,Na miejscu czwartym, prezenterka z psem rasy.....bichon friese!" (I od razu moja mysl:,,uf, przynajmniej tym razem nie bedziemy ostatnie"), ,,Miesjce trzecie zajmuje prezenterka z numerem 5, z psem rasy Boston terrier!" (moja myśl: ,,No to są chyba jakieś żarty, ze ja niby druga?!"), ,,Miejsce drugie zajmuje...."(dopytuje pani sędzi, bo zapomniał, a mi po ruchu warg szanownej Pani kolana się ugięły),,Miejsce drugie zajmuje prezenterka z whippetem, natomiast zwycięzca grupy starszej zostaje  dziewczyna prezentująca psa rasy jack russell terrier!!!" *wrzask**brawa**wohoo brawo Nicola i Gaja!!!(hodowczyni ojca Gajki z widowni)*
Po chwili zebrali się fotografowie, zrobili parę ujęć osobom na podium (i mnie z burakiem na twarzy) i poszli. Nadbiegły też moje bardzo dobre koleżanki, które pomogły mi zabrać się z pulą nagród do namiotu....ale to jeszcze nie koniec.
Czekał mnie finał, gdzie konkurowałam o tytuł zwycięzcy dnia z dziewxzyną, ktora zajęła pierwszą lokatę w grupie młodszej. Sędzina poprosiła nas obie z psami do siebie i kazała się wymienić czworonogami. Miałyśmy zrobic literę "I", czyli pójść z nieswoimi psami tam i z powrotem (o figurach z młodego prezentera możecie poczytać z poprzednim poście). Koleżanka miała charta polskiego, bardzo fajny i kontaktowy pies, gorzej było z moją Gają, ktora lubi odstawiać cyrki, jak widzi inny koniec ringówki, ale tym razem było całkiem, całkiem.
fot. ZKwP Oddział Gdynia

Po powrocie do Pani sędzi, odmienieniu się psami czekałyśmy na werdykt spoglądając na siebie i pokazując ze ta druga była lepsza. *CHWILA CISZY* komentator ,,Zwycięzcą dnia zostaje prezenterka.........z grupy starszej, prezentująca dzisiaj jack russell terriera!!!"
Zdziwienie i szok jaki przeżyłam myslalam, ze bedzie śmiertelny, WOW!
Jestem też pełna podziwu dla organizatorów wystawy, którzy przygotowali tyle cudownych i pamiątkowych nagród, że głowa pęka....a właściwie nie głowa tylko przedział w pociągu!
Namiot, krzesełko plażowe, miśki, koce, karma, puchary, no po prostu szok!

Podsumowując powyższe wydarzenia mogę dodać uważam trafną sentencję idealnie pasującą do tego co działo się w ostatnich tygodniach i miesiącach ,,Po każdej ciemnej nocy wstaje jaśniejszy dzień''.
To wszytko co miało miejsce, co się wydarzyło tylko i wyłącznie upewniło mnie w tym, że nie należy się poddawać. Każdy ma swój gorszy dzień, chwilę zwątpienia. Nigdy nie powinniśmy tracić wiary w siebie. Dzisiaj możemy być ostatnimi, a jutro pierwszymi.
pamiątkowe zdjęcie z Kasią z Rakiety Pastora!

piątek, 10 czerwca 2016

Hi, I'm junior handler

Cześć wszystkim!
Tak jak obiecałam w poprzednim poście o wystawowej tematyce, chciałabym Wam nieco przybliżyć konkurencje finałowe na wystawach. Tytuł dzisiejszego postu odnosi się do osoby, a konkretnie mnie. ,,Junior handler'' znaczy potocznie w języku wystawców młody prezenter. Zacznę może od tego, ponieważ trochę słów mam zamiar o tym napisać. 
Młody prezenter (Junior Handling) to konkurencja skierowana dla dzieci i młodzieży, dzieli się ona na dwie grupy:
a) młodszą- mogą w niej uczestniczyć wszystkie dzieci, które mieszczą się w przedziale wiekowym od 9 do 13 lat.
b) starszą- może w niej uczestniczyć młodzież od 14 roku życia do 18.
GAJA Gen_Vestri FCI na międzynarodowej wystawie Leszno 2016

Posiadasz psa, jesteś członkiem związku kynologicznego, nie jesteś, nie masz...jest to mało ważne. Nie są to obowiązki, które należy spełnić, aby móc wziąć udział w tej konkurencji. Osoby biorące udział bardzo często ,,wypożyczają'' takie psy od osób, które właśnie jadą na wystawę, gdzie rozgrywają się owe eliminacje. Jeśli posiadasz psa z wyrobionym rodowodem ZKwP również możesz startować, Twój pies czy też nie, nie ma to znaczenia. Zaznaczę również, że nie każdy pies się nadaje, więc od razu odradzam bieganie po sąsiadach i pytanie :D 
Najważniejsze aspekty w tej konkurencji: kontakt i porozumienie psa i towarzysza oraz poprawność wykonywanych figur....figur? Czy to matematyka? Otóż trochę tak, jednakże nie jest to skomplikowane.
Konkurencja przewiduje następujące figury:
zdjęcia: grafika google
1. Litera ,,I'' pot. tam i z powrotem
2. Litera ,,L'' prawo i lewo skrętna
3. Trójkąt równoboczny
4. Litera ,,T'' prawo i lewo skrętna
5. Ósemka
6. Trójkąt prostokątny prawo i lewo skrętny
Jeśli się dobrze przyjrzeliście to mogliście dostrzec pewien bardzo ważny myk. Cały czas pies jest od strony sędziego. Nie możemy go zasłonić, gdyż jest to duży błąd.
Młody Prezenter Leszno 2016, 3 lokata 

Przejdę teraz do konkurencji zwanej Najlepszą parą hodowlaną. Regulamin mówi jasno, że w konkurencji mogą brać udział dwa psy przeciwnej płci będące własnością jednej* osoby (*podobnie jest, gdy pies jest współwłasnością dwóch osób). Oba psy w tej konkurencji są zazwyczaj prowadzone w jednej ręce. Konkurencja jest w pewnym sensie pomocna, gdy planuje się miot po tej parze, gdyż oceniane jest zgranie obu psów, jak rownież podobieństwa w budowie i charakterze.
Najlepsza grupa hodowlana to konkurencja bardzo zbliżona do najlepszej pary hodowlanej, jednakże tutaj polega to na trochę innej zasadzie. W grupie hodowlanej muszą byc wystawiane psy w liczbie od 3 do 5, z tym samym przydomkiem i tej samej rasy (jak pewnie wiecie, pod jednym przydomkiem można hodować parę ras psów). Pokazywanie psów w tej konkurencji nie musi odbywać się przez jednego handlera, ale nawet kilku.
Grupa hodowlana Gen-Vestri (od lewej: Gaja, Eniqa i Hopka)

Jeśli chodzi o finały, czyli BOG i BIS jest to na pierwszy rzut oka trochę skomplikowany proces. Postaram się to krótko i jasno przedstawić. Zacznę od BOGa (Best Of Group, czyli najlepszy w grupie. Jak pewnie wiecie, psy rasowe dzielą się na poszczególne grupy FCI, od I do X, czyli od owczarków i pastuchów przez aportery, terriery, psy dowodne, ozdóbki i aż po charty. Psy, które w danej grupie otrzymają tytuł BOB (Best Of Breed, czyli Najlepszy w Rasie) idą konkurować o najlepszego w grupie, a tych psów jest zazwyczaj masa i jeszcze więcej. Spośród wszystkich BOBów jest wybierana czwórka (zdaniem sędziego) najpiękniejszych psów. Ten, któremu zostanie przyznana 1 lokata idzie na BIS. Na Best in Show jest rowniez wybierana najlepsza czwórka, ktora zazwyczaj otrzymuje bardzo ciekawe nagrody, niekiedy nawet pieniężne. Wybór w tych konkurencjach zazwyczaj odbywa się pod aspektem przygotowania psa i ruchu. Moze się zdarzyć rowniez sytuacja, ze sędzia oceniający rasę nie da BOBa żadnemu psu.
Leszno 29.05.2016

Dodam też krótką ściągawkę skrótów, które są często używane na wystawach:
BOB (Best Of Breed)- owy tytuł otrzymuje pies najlepszy w rasie,
BOS (Best Of opposite Sex)- jeżeli BOBa zgarnął pies, to BOSa otrzymuje suczka i na odwrót,
CAC/CWC (Certificat d' Aptitude au Championnat) tytuł otrzymywany przy pierwszej lokacie w klasach od młodzieży wzwyż na wystawach krajowych.
CACIB (Certificat d'Aptitude au Championnat International de Beauté) tytuł otrzymywany przy odrębnym porównaniu psów i suk z pierwszą lokatą i oceną doskonałą z klas pośredniej, otwartej i championów. Res-CACIB (rezerwowy) otrzymuje (jesli CACIB zgarnął pies) samiec z drugiej lokaty z tej samej klasy.

Mam nadzieję, że trochę przybliżyłam Wam jak na prawdę wyglądają wystawy, jeśli mielibyście jakiekolwiek pytania, to piszcie śmialo w komentarzach, postaram się odpowiedzieć. Mam jeszcze do was pewną kwestię, która mnie nurtuje...czy takie posty Was interesują? Chciałam się trochę wyróżnić, ponieważ co chwilę widzę posty o tej samej tematyce i wedgług mnie robi się to trochę monotonne :P

czwartek, 26 maja 2016

RECENZJA: Przysmaki Minis 8in1

Parę tygodni temu zostałyśmy wybrane do przetestowania przysmaków 8in1 w dwóch smakach: kurczak z marchewką oraz z wołowina z jabłkiem. Wcześniej tylko raz miałyśmy okazję próbować tych łakoci. Postanowiłam iść na żywioł i przetestować je porządnie i szczerze przy okazji wystawy psów rasowych w Ustce na ringu. Moja saszetka była przepełniona mniejszymi kawałkami 8in1. Przed wejściem na ring poćwiczyłam jeszcze chwilę skupienie, suka pięknie pracowała i ze smakiem odbierała swoją nagrodę. Niemniej jednak chciałabym dokonać małego porównania tych smaków.
Kurczak z marchewką posłużył nam na ringu, gdzie otrzymałyśmy ocenę doskonałą i drugą lokatę, za to duet wołowiny z jabłkiem pięknie spisał się na finałach, gdzie w grupie hodowlanej wszystkie trzy osoby w saszetkach miały właśnie te przysmaki. Niesamowite skupienie i żywy ruch mimo upału przyniosły nam 1 lokatę! Nie wspomnę już o Młodym Prezenterze, gdzie otrzymałyśmy 1 miejsce oraz zwycięzce grupy starszej <3


Analizując skład: Białko surowe 20%, oleje i tłuszcze surowe 2,5%, włókno surowe 1,5%, popiół 5,5%, zawartość wilgoci 28%
Przysmaki bez glutenu oraz cukru, co sprzyja wrażliwym żołądkom. Okrągły kształt sprawia, że przysmak jest łatwy do pogryzienia i nie podrażnia dziąseł. Tylko 2,5% tłuszczu. Łakocie są również wzbogacone o Witaminę A oraz D3,
Nie ukrywam, że zawartość mięsa jest mało zadowalająca.
Jeśli chodzi o kształt i strukturę to możemy (w zależności od smaku) wyróżnić dwa kształty: okrągły i na wzór kwiatków. Każde z nich są jakby dwu kolorowe, mają otoczkę, a na środku widnieje ciemniejsza część. Przysmaki są łatwe w dzieleniu na mniejsze części, przez co możemy ich używać na treningi oraz spacery


W sklepach możemy dostać 8 różnych i bardzo ciekawie zestawionych wersji smakowych:
  • jagnięcina z żurawiną
  • kaczka ze śliwkami

  • wołowina z koperkiem

  • ryba z pomidorami
  • jagnięcina ze szpinakiem
  • indyk z dynią
  • dziczyzna z borówkami
  • królik z ziołami
Wcześniej miałyśmy okazję mieć w naszych zasobach 8in1 Minis Fish and Tomato (ryba i pomidor) i powiem szczerze, że nie przyglądałam się jakoś szczególnie jak Gaja je toleruje. Pamiętam tylko, że krótko je widziałam na oczy, ponieważ najprawdopodobniej w błyskawicznym tempie zniknęły z naszej spiżarki :D

Jeśli chodzi o cenę to nie jest ona jakoś super wysoka, jak na przysmaki z takim składem i taką smakowitością. W zależności od sklepu, który prowadzi ich dystrybucję cena waha się od 3,70 zł do 8,50 zł. Podpowiem, że najtaniej wychodzi w sklepie Zooplus, (<-- klikając w odnośnik przeniesie was bezpośrednio do tej oferty) gdzie kupując zestaw 8 opakowań w różnych wariantach smakowych płacicie niecałe 30 zł.


Plusy (+):
-przystępna cena
-łatwe w dzieleniu
-duży wybór smaków
-kształt sprzyjający psiej jamie ustnej
Minusy (-):
-mało zadowalający skład

Podsumowując, stwierdzam, że jeszcze nie raz posłużę się tymi przysmakami na ringu, spacerze itd.
Moim celem jest przetestowanie wszystkich wariantów smakowych. Będziecie chcieli za jakiś czas zestawienie wszystkich przysmaków, które Gaja miała przyjemność smakować i spis naszego TOP10? Jeśli tak to czekam na komentarze, a tymczasem lecę się pakować na wystawę psów rasowych, na którą jadę już jutro z samego rana do Leszna. trzymajcie kciuki, aby i tym razem Minis'y dały radę!


środa, 4 maja 2016

Mój prywatny, wystawowy światek

Moja przygoda z wystawiamy zaczęła się stosunkowo niedawno, bo dopiero we wrześniu 2015. Moją pierwszą wystawa odbyła się w Gorzowie Wielkopolskim. Wertując stronę można znaleźć post z podsumowaniem tamtego weekendu. Zdecydowałam się napisać post na temat mojego poglądu na wystawy, ponieważ wsród nas- blogerów i czytelników jest sporo osób z psami rasowymi i nie tylko, a nigdzie jeszcze nie widziałam takiego postu.
Myślicie, ze wystawy psów to tylko bieganie z psem w kółko? Wydawanie kasy w błoto? Wyjazdy bez celu w głąb Polski?
Otóż nie dla mnie, już nie. W owym poście przybliżę Wam mój kąt widzenia i postaram się odpowiedzieć na powyższe pytania.
Biorąc Gaję z hodowli zostałam zapytana, czy wiążę z nią jakieś plany hodowlane i/lub wystawowe. Z pewnością w głosie odpowiedziałam, ze Gaja będzie psem do sportu, ze wystawy mnie nie interesują.
                                                    fot. Klaudia Łukaszewicz
W sierpniu 2015 zostałam namówiona przez hodowczynię na uczestnictwo w pobliskiej wystawie psów rasowych. Obie byłyśmy ciekawe, jak oceni nas białoruski sędzia i co zawrze w opisie.
Wyładowałyśmy na 2 lokacie ze srebrnym medalem, a w konkurencji młody prezenter nie zajęliśmy miejsca na podium.
Od tego się zaczęło...chęć poprawy i wola walki o championat. Kto by pomyślał... zapalony frissbowiec i agilitowiec wdraża się w wystawy psów? Pfff, jakiś żart!
Opis, który dostałyśmy wyglądał następująco:

Ocenia doskonała, piękna prezentacja, dobra budowa... bla, bla, bla...ale po co to komu?
W wieku od 9 do 18 miesięcy pies jest wystawiany w klasie młodzieży (lub pośredniej od 15 miesiąca), gdzie ma szansę walczyć o tytuł Młodzieżowego Championa Polski (Mł. Ch. Pl / J. Ch. Pl).
Jak uzyskać takie miano oraz dyplom poświadczający to, że nasz pies jest młodzieowym championem Polski? To nie takie proste. Raz- mało czasu, dwa- trzy razy pierwsza lokata z oceną doskonałą, a żeby jeszcze nie było za łatwo muszą to być lokaty co najmniej jednej wystawy międzynarodowej lub klubowej oraz dwóch krajowych. No powiedzcie, kto by nie chciał mieć psa championa? Od kiedy mój świat dzielę na wystawy i sporty zaczęłam poważnie zastanawiać się nad hodowlą w przyszłości, dlatego tez chciałabym ukończyć dwa championaty, aby odczuwać to wewnętrzne spełnienie.
Z normalnym, dorosłym Championem Polski (Ch. Pl) jest o tyle łatwiej, ze jest parę dobrych LAT na ukończenie. Zasada z uzyskaniem nie zmienia się.
                                                    fot. Shunako
Nie, nie jest to tylko bieganiem z psem w kołku, to godziny pracy, poświęcenie i przede wszystkim budowanie więzi miedzy człowiekiem i towarzyszem.
Nie jest to jeżdżenie bez celu, dla mnie to przede wszystkim poznawanie nowych ludzi, przyjaciół, z którymi poza wystawami nie mam jak się zobaczyć, to poznawanie innych miast (uwielbiam podróże) oraz robienie tego, co się kocha. Kasa w błoto? Nigdy w życiu! Nawet po przegranej cieszę się z danego dnia, jest to niczym inwestycja pieniędzy w pasje, w to co kocham robić.
Jeśli macie jakiekolwiek pytania możecie je zadawać w komentarzach.
W kolejnym poście o wystawach planuję przybliżyć wam wszystkie dodatkowe konkurencje, regulamin oraz zasady, jakie panują na ringach. Będę chciała również poruszyć pewien problem, który non stop jest nagłaśniany chociażby na Facebooku, mam nadzieję, ze Wam się pewne sprawy uporządkowały oraz będziecie chętniej zaglądać na wystawy psów w swojej okolicy :)

niedziela, 1 maja 2016

RECENZJA: Obroża ParaWOOF

Naszą uwagę juz od dłuższego czasu przykuwały modowe alternatywy. Ostatnim wynalazkiem, jaki wypatrzyłam była obroża wykonana z paracordu.
Nietypowy, pleciony wzór stanowczo rozbił  naszą kolekcjonerską monotonię w tym przedziale.
Akcesorium podarowane nam do testowania jest bardzo, bardzo solidne i wytrzymałe, idealne dla piesków, które niszczą obroże na potegę lub maja tendencje do taplania się w błocie. Z tego co zdążyłam się zorientować są przeróżne sploty do wyboru oraz multum kolorów, które możemy łączyć i tworzyć własne fantazje.

Co do brudu i jego eliminacji. Jest to najprostsze rozwiazanie, jakie mogło się pojawić. Letnia woda i po kłopocie! Po brudzie ani śladu. Gaja jest z psem, który ma swoje "fazy" i lubi sobie czasem poszaleć w błotku. Czemu by się tez nie wytarzać, a co mi tam! Zawsze, gdy pogoda nie dopisuje lub po ulewie tworzą się kałuże obroża z ParaWOOF nam towarzyszy.
Chciałabym przybliżyć Wam znaczenie dwóch kołeczek, które są dopięte. To znacznie większe świetnie nadaje się do przypięcia smyczy, za ro to drugie, mniejsze do zaczepienia adresówki.

Wytrzymałość została sprawdzona w dość przypadkowy sposób. Gaja kojarząc podobną konstrukcje do tej szarpakowej (koleżanka zrobiła nam kiedyś mini szarpak z paracordu) pod moją nieobecność stwierdziła, ze rozprawi się z niewinnie leżącą na ziemi obrożą. Skończyło się na paru rysach w okolicy klamry oraz zdartym napisem ParaWOOF. Często mam obawy o wytrzymałość pod względem ciągnięcia na spacerach, czy obroża się nie odepnie, a pies wyleci na ulicę. W każdym przypadku sprawdzam akcesorium pod tym względem, bo cenię sobie bezpieczeństwo i swobodę (brak stresu) na spacerze. Paracordowa obroża pod tym względem jest na prawdę świetna, mocna.

Plusy (+):
-atrakcyjna cena
-doskonałe wykonanie
-modny wzór
-duży wybór kolorów
-stosunkowo szybko czas realizacji
-przemiła obsługa

Minusy (-):
-brak możliwości regulowania
-obroża jest bez podszycia, wiec (zależnie od psa) może obcierać psa, ale u nas się to nie zdarzyło.

Za piękne zdjęcia (jak zawsze) dziękuję Julii Nuszkiewicz :)

środa, 20 kwietnia 2016

,,Wielki" powrót

Cześć wszystkim!
Chciałabym was powitać, po długiej przerwie. Mam nadzieje, ze pewna reforma, która została wniesiona na bloga spodoba Wam się. Trochę czasu minęło od ostatniego posta, a tyle wydarzyło się w naszym małym, psim światku! Kto bacznie obserwuje dań page zapewne nie przeoczył naszych ostatnich osiągnięć.
Domena strony zmieniła swoją nazwę na dość nietypową, ale myślę, ze oryginalną i dzięki niej będziecie nas lepiej pamiętać i odnajdywać :) Postaram się jeszcze, aby odnośniki do stron nieco bardziej się odznaczały, ponieważ stwierdziłam, ze są dość mało widoczne.
Czas tak szybko leci, ze zanim się obejrzałam to zostały już tylko 2 miesiące do wakacji! Mamy już tyle planów, nie tylko wystawowych, ale również wyjazdowych. Mamy w planach zahaczyć o Ustronie Morskie w połowie lipca, a następnie zaliczyć wizytę w Katowicach, może uda się również wstąpić do Zakopanego? Kto wie... Szkoda, ze mamy tyle planów, a na zrealizowanie ich tylko 2 miesiące.

Posty specjalne, które mam zamiar wrzucać regularnie co 2 tygodnie będą dotyczyły tego, czego chcielibyście się dowiedzieć o nas, a może o rozwiązaniu jakiegoś problemu, nauczeniu jakiejś sztuczki? To Wy będziecie o tym decydować, postaram się każdą waszą propozycję o temacie postu wziąć pod uwagę.
Co działo się u nas przez ostatnie miesiące?
Mamy za sobą jedną wystawę, która odbyła się w Choceniu 12 marca. Była to dla nas najlepszy dotychczas pokaz, ponieważ wyładowałyśmy na 1 lokacie na 8 psów z oceną doskonałą, dzięki czemu dostałyśmy bilet do młodzieżowego championatu. Jeszcze jedna wystawa krajowa i jedna międzynarodowa z takim wynikiem i uda nam się spełnić jedno z marzec z listy życzeń, którą dodałam z początkiem stycznia. Co do planów na kolejne wyjazdy na razie nie będę nic zdradzać, aby nie zapeszać. 9 kwietnia odbył się pokaz sztuczkowo-obidjensowy w XI LO w Szczecinie podczas Nocy Naukowca. Poza tym do grona naszych "naumianych" sztuczek legalnie wstąpił voult od ciała, który mam zamiar przedstawić wam za niedługo w postaci filmiku :D
Dostaliśmy tez parę nowych rzeczy, które posłużyły nam jako  produkty testowe. Napiszę niedługo recenzję na temat nich. W nadchodzącą sobotę jedziemy do Opola na międzynarodową wystawę psów rasowych. Gaja z rana będzie prezentowała się na ringu, zaś po południu będziemy walczyć w konkurencji młody prezenter.
Mam nadzieję, ze blog nieco ożyje, jak nastanie regularność i systematyczność w postach oraz pewna hierarchia, a Wy mi w tym pomożecie. Za wszystkie komentarze bardzo dziękuje, nawet nie wiecie jak bardzo motywuje mnie to do kontynuacji prowadzenia. Trzymajcie kciuki i do zobaczenia niebawem!

poniedziałek, 8 lutego 2016

RECENZJA: Szampon Dog's Profit



    Tydzień przed świętami Bożego Narodzenia (huhu, kiedy to było!) przybył do nas szampon Dog's Profit. Z góry chciałam przeprosić, za tak długi czas oczekiwania na wpis, jednakże przyczynił się do tego m.in pobyt w szpitalu i sporo prac do nadrobienia w szkole.
Wysyłka została poczyniona błyskawicznie, jednakże przetestowałyśmy go dopiero kilka dni przed Karnawałową Wystawą Psów Rasowych w Gdyni, która odbyła się 10 stycznia 2016 roku.
Po otworzeniu paczki czekał na nas szampon oraz przemiłe życzenia świąteczne od ekipy Dog's Profit!
    Kąpiel w nowym kosmetyku była dla nas ryzykownym posunięciem, ponieważ nigdy wcześniej nie kąpałam Gai w tym szamponie. Miałyśmy wiele obaw... czy nie wystąpi reakcja alergiczna, czy sierść poprawnie zareaguje na kosmetyk, jednakże najbardziej trapiła nas myśl, czy poradzi sobie z zabrudzeniem od smaru w okolicy ogona, które Gaja nabyła przewijając się przez garażowe zakamarki.
    Po odkręceniu zakrętki wydobył się nieperfumowany zapach, stwierdziłam więc, iż szampon ten nie jest ,,nafaszerowany'' zbędnymi chemikaliami.
Płyn jest oleisty i dobrze pieni się w połączeniu z wodą. Nie musiałam zużywać całej butelki- jak w większości przypadków innych firm-, aby szampon dobrze pokrył sierść. Chciałybyśmy również nadmienić, że nasz odwieczny problem ,,Co kupić psu pod choinkę, na urodziny, na zajączka etc. został rozwiązany'', ponieważ nie ma nic bardziej oryginalnego niż kosmetyki!

    Gdy szampon pokrył całą powierzchnię ciała Gaji, odczekałam 2 minuty i dokładnie spłukałam pianę. Ku mojemu zdziwieniu zabrudzenia od smaru zniknęło i to za pierwszym podejściem!
Przeszłam do osuszania szaty, które trwało około dwudziestu minut. Sierść odzyskała blask (ostatnia kąpiel miała miejsce pod koniec października) i jest niesamowicie miękka, co lepsze szampon dodał jej witalności i widocznie odżywił ,,zmęczony'' włos, byłam pod ogromnym wrażeniem, jednakże najbardziej bałam się reakcji alergicznej.
Nazajutrz sprawdziłam okolice brzucha i uważnie przyglądałam się zachowaniu młodej, nic niepokojącego nie wystąpiło i tak też jest do dnia dzisiejszego!

    Osoby, z którymi miałam kontakt podczas transakcji były bardzo miłe i uprzejme. Nigdy dotąd nie spotkałam się z firmą, która pyta sie nabywcy produktu o rezultaty, to było według mnie bardzo profesjonalne. Od razu widać, komu zależy na dobry klientów.
Podsumowując, Nie spodziewałam się takiego efektu, fajnie dodał objętości na łapach i doczyścił plamę od smaru w okolicy ogona, jest genialny i przynajmniej teraz wiem, jaki szampon będzie Gaję okrywał przed wystawami.
Mogę z czystym sumieniem polecić wszystkim hodowcom, właścicielom szybko-brudzących się czworonogów oraz tym, którzy szukają prezentu na jakąś okoliczność dla swojej pociechy :)
Plusy (+):
-stosunkowo niska cena
-nie powoduje alergii
-błyskawiczna wysyłka
-doskonały kontakt z firmą
-dobrze radzi sobie z ciężkimi zabrudzeniami
Minusy (-):
BRAK


 Polecamy,
Nicola & Gaja




niedziela, 17 stycznia 2016

LBA Liebster award

http://1.bp.blogspot.com/-H7nhHaJGkxI/Vpq_TfSVxGI/AAAAAAAAAQk/siB9L8rqLuo/s1600/LiebsterAward.png 



Zostałyśmy nominowane do tej akcji przez Finimanię, Badiego i Rocky'iego za co bardzo dziękujemy!

Pytania, które otrzymałyśmy od Fini:
1. Dlaczego akurat wybrałaś tego psa/tą suczkę?
Po przyjściu na oględziny szczeniaków Gaja jako pierwsza podbiegła do mnie i zaczęła się cieszyć. Po tym stwierdziłam, że to musi być przeznaczenie i od tamtego momentu, aż do czasu zakończenia wizyty nie chciałam żadnego innego szczeniaka.
2. Jaka jest najdziwniejsza sytuacja jaka Cię spotkała na spacerze?
Najdziwniejszą sytuacją było spłoszenie się Gai na widok wyrzuconych opon samochodowych, nie chciała bliżej nich podejść niż na odległość 10 metrów.
3. Czym karmisz swoje "dziecko"?
Gaja na codzień dostaje dania z surowego mięsa. Jest na tak zwanej diecie BARF, która składa się z surowego mięsa/ podrobów oraz warzyw i owoców, niekiedy również z dodatków jak np. oleje.
4. Czy często fotografujesz swojego psa?
Fotografia to moja druga pasja, mimo, że profesjonalnego sprzętu nie posiadam to wykonuję amatorskie zdjęcia cyfrówką oraz telefonem. Nie ma dnia bez selfie!
5. Co uważasz o puszczaniu psa "luzem"?
Moim zdaniem puszczanie psa luzem, oczywiście w odpowiednich do tego miejscach jest dobrym sposobem na poćwiczenie przywołania i doskonalenia komend w rozproszeniu.
6. Jak ludzie reagują na Twojego psiaka?
Reakcja ludzi na widok Gai jest zawsze przesadna i jestem często zażenowana ich postawą. Najgorszą sytuacją jest podchodzenie i głaskanie bez mojej zgody. Nie będę już wspominała o dzieciach, które są delikatnie mówiąc...nachalne. 
7. Jaki jest ulubiony smaczek Twojego psa?
Gaja jest ogromną fanką suszonych filetów z kaczki lub kurczaka ,,jerky''.
8. Co jest Twoim must have na spacer?
Na spacerach ZAWSZE nosimy smaczki oraz piszczącą piłkę.
9. Co uważasz o wystawach psów?
Wystawy psów to aktualnie część mojego życia, od niedawna jestem w tym ,,świecie'', jednakże coraz bardziej się wdrażam i chcę się rozwijać w tym kierunku.
10. Co jest dla Twojego psa najlepszym prezentem?
Najlepszym prezentem jest zabawa piłką nożną przed domem lub na boisku, to jest to, co Gaja wręcz kocha.
11. Na czym prowadzisz swojego psa (szelki, obroża, smycz etc.)?
Idąc na dłuższy spacer do lasu lub do miasta zakładam szelki, ponieważ są wygodniejsze dla psa. Obroża przydaje nam się na krótkie wyprawy.


Pytania od Badiego:
1. Jaki jest Twój ulubiony psi sport i dlaczego?
Mój ulubiony psi sport to frisbee. Cechuje się  dynamiką i bardzo dobrym kontaktem w teamie. Uwielbiam kombinacje rzutowe, jak również rzuty dystansowe.
2. Jaki jest Twój ulubiony psio ludzki team i dlaczego?
Moją mentorką i motywatorką jest Asia Korbal ze swoją załogą, ma przeogromną wiedzę oraz doskonały kontakt z psami, moim zdaniem ma rękę do czworonogów. Jej praca chociażby z Lakim to poezja, widać zaufanie i więź.
3. Co motywuje Cię do pracy z psem?
Bardzo dużą motywację przynoszą mi filmy, które oglądam na YouTube z występami na zawodach oraz z domową pracą, która doskonale oddaje charakter teamu. Chciałabym kiedyś mieć chociaż w połowie tak kreatywną głowę jak autorzy niektórych filmów ze sztuczkami ich psa.
4. Jeśli nie pies to...?
szczur.
5. Jaki jest Wasz (Twój i psa) sukces?
Naszym ogromnym sukcesem było nauczenie się  zmian pozycji (siad, waruj, wstań). Była to najdłużej trwająca sztuczka, którą próbowałyśmy opanować do perfekcji.
6. Jakie są według Ciebie najładniejsze psie imiona?
Imię, które od dawna mi się podobało to było Flame, oznacza ono płomień. 
7. Co Ci daje prowadzenie bloga?
Prowadzenie bloga to pewna forma odstresowania się i podzielenia się z ludźmi swoimi doświadczeniami.
8. Najbardziej przydatny psi gadżet to...? 
Kliker
9. Najbardziej uniwersalna zabawka to...?
Polarowy szarpak.
10. Najlepsze psie akcesoria (spacerowe) można kupić w....? 
toysdreamdog.pl
11. Najfajniejsza psia sztuczka to...? 
,,wstydź się!''


Pytania od Rocky'iego: 
1. Dlaczego postanowiłaś prowadzić bloga? 
Blog jest trochę jakby moim pamiętnikiem, mgę w dowolnej chwili zajrzeć w jego najstarsze posty i powspominać sytuacje, które wówczas opisywałam. Pomysł wziął się po tym , jak nie miałam gdzie wstawiać moich bardzo artystycznych zdjęć.  
2. Jaka jest ulubiona zabawka twojego psa? 
Ulubioną zabawką Gaji jest futerko na amortyzatorze, które zakupiłyśmy w sklepie DogStyle. 3. Gdzie chciałabyś pojechać ze swoim psem?

Moim marzeniem jest wyjazd z Gają na południe Polski, a dokładnie Śląsk i dolna część Małopolski.

4. W jaki sposób spędzasz swój wolny czas?
W wolnym czasie najczęściej sztuczkujemy i budujemy mięśnie na poduszkach oraz piłkach gimnastycznych.
5. Co byś chciała poprawić razem z twoim psem?
Do poprawy mamy aport, ponieważ ostatnio Gaja dużo czasu była sama i zajmowała się nią moja mama, która nie rządała przynoszenia zabawki i trochę się popsuło.
6. Skąd pomysł na imię twojego psa?
Gaja nie jest imieniem bardzo oryginalnym, nie chciałam imienia nie wiadomo jakiego. W rodowodzie było tak wpisane i stwierdziłam, że imię bardzo mi się podoba, więc zostało na co dzień.
7. Czy twoją przyszłość wiążesz z psami?
Tak, moje plany są konkretnie nakierowane na hodowlę psów oraz weterynarię.
8. Co ćwiczysz ze swoim czworonogiem?
Z Gają trenujemy agility, frisbee oraz obedience.
9. Jakie masz zdanie na temat wyrzucania psów albo oddawania ich do schroniska?
Moim zdaniem jest to karygodne i powinno za to grozić więcej niż jest w obecnym prawie. Zwierzęta też czują, tak samo jak my..samotność, głód, strach... takie uczucia towarzyszą im podczas porzucania.
10. Jakie są twoje ulubione rasy psów i dlaczego?
a) Jack russell terrier, ponieważ są to bardzo energiczne i rządne pracy z człowiekiem psy. Najukochańsze i przywiązane do swojego przewodnika.
b) Border collie, uznawane są za najmądrzejszą rasę psów na świecie, jednakże nie jest to argument, dzięki któremu jest to moja ulubiona rasa. Miałam przyjemność współpracować na ringu wystawowym z samcem i stwierdzam, iż jest to idealna rasa dla aktywnych i lubiących pracę z psem właścicieli.
11. Skąd pomysł aby wziąć taką rasę psa, a nie inną?
Marzył mi się mały, ale za to bardzo aktywny pies, który będzie rządny pracy ze mną.


 Chciałybyśmy nominować: 

Nasze pytania:
 1. Czy Twój pies śpi z Tobą, czy ma swoje ,,łóżko''?
2. Jakie było pierwsze seminarium, na jakim uczestniczyłeś/aś?
3. Podajesz swojemu psu mokrą karmę? Jeśli tak, to jaką?
4. Chciał(a)byś kiedyś uczestniczyć w wystawie psów rasowych? Dlaczego?
5. Jak długie są Wasze spacery?
6. Czy Twój pies dostaje jakieś suplementy? Tabletki, oleje itp.?
7. Jaki jest Twój ulubiony ,,psi'' sklep internetowy?
8. Jaki jest Wasz kolejny cel do osiągnięcia? (sztuczka)
9. Co sądzisz o facebookowych, psich konkursach rzeczowych?
10. Piłka czy szarpak?
11. Co sądzisz o obuwiu dla psów? 

Pozdrawiamy,
Nicola & Gaja