piątek, 10 czerwca 2016

Hi, I'm junior handler

Cześć wszystkim!
Tak jak obiecałam w poprzednim poście o wystawowej tematyce, chciałabym Wam nieco przybliżyć konkurencje finałowe na wystawach. Tytuł dzisiejszego postu odnosi się do osoby, a konkretnie mnie. ,,Junior handler'' znaczy potocznie w języku wystawców młody prezenter. Zacznę może od tego, ponieważ trochę słów mam zamiar o tym napisać. 
Młody prezenter (Junior Handling) to konkurencja skierowana dla dzieci i młodzieży, dzieli się ona na dwie grupy:
a) młodszą- mogą w niej uczestniczyć wszystkie dzieci, które mieszczą się w przedziale wiekowym od 9 do 13 lat.
b) starszą- może w niej uczestniczyć młodzież od 14 roku życia do 18.
GAJA Gen_Vestri FCI na międzynarodowej wystawie Leszno 2016

Posiadasz psa, jesteś członkiem związku kynologicznego, nie jesteś, nie masz...jest to mało ważne. Nie są to obowiązki, które należy spełnić, aby móc wziąć udział w tej konkurencji. Osoby biorące udział bardzo często ,,wypożyczają'' takie psy od osób, które właśnie jadą na wystawę, gdzie rozgrywają się owe eliminacje. Jeśli posiadasz psa z wyrobionym rodowodem ZKwP również możesz startować, Twój pies czy też nie, nie ma to znaczenia. Zaznaczę również, że nie każdy pies się nadaje, więc od razu odradzam bieganie po sąsiadach i pytanie :D 
Najważniejsze aspekty w tej konkurencji: kontakt i porozumienie psa i towarzysza oraz poprawność wykonywanych figur....figur? Czy to matematyka? Otóż trochę tak, jednakże nie jest to skomplikowane.
Konkurencja przewiduje następujące figury:
zdjęcia: grafika google
1. Litera ,,I'' pot. tam i z powrotem
2. Litera ,,L'' prawo i lewo skrętna
3. Trójkąt równoboczny
4. Litera ,,T'' prawo i lewo skrętna
5. Ósemka
6. Trójkąt prostokątny prawo i lewo skrętny
Jeśli się dobrze przyjrzeliście to mogliście dostrzec pewien bardzo ważny myk. Cały czas pies jest od strony sędziego. Nie możemy go zasłonić, gdyż jest to duży błąd.
Młody Prezenter Leszno 2016, 3 lokata 

Przejdę teraz do konkurencji zwanej Najlepszą parą hodowlaną. Regulamin mówi jasno, że w konkurencji mogą brać udział dwa psy przeciwnej płci będące własnością jednej* osoby (*podobnie jest, gdy pies jest współwłasnością dwóch osób). Oba psy w tej konkurencji są zazwyczaj prowadzone w jednej ręce. Konkurencja jest w pewnym sensie pomocna, gdy planuje się miot po tej parze, gdyż oceniane jest zgranie obu psów, jak rownież podobieństwa w budowie i charakterze.
Najlepsza grupa hodowlana to konkurencja bardzo zbliżona do najlepszej pary hodowlanej, jednakże tutaj polega to na trochę innej zasadzie. W grupie hodowlanej muszą byc wystawiane psy w liczbie od 3 do 5, z tym samym przydomkiem i tej samej rasy (jak pewnie wiecie, pod jednym przydomkiem można hodować parę ras psów). Pokazywanie psów w tej konkurencji nie musi odbywać się przez jednego handlera, ale nawet kilku.
Grupa hodowlana Gen-Vestri (od lewej: Gaja, Eniqa i Hopka)

Jeśli chodzi o finały, czyli BOG i BIS jest to na pierwszy rzut oka trochę skomplikowany proces. Postaram się to krótko i jasno przedstawić. Zacznę od BOGa (Best Of Group, czyli najlepszy w grupie. Jak pewnie wiecie, psy rasowe dzielą się na poszczególne grupy FCI, od I do X, czyli od owczarków i pastuchów przez aportery, terriery, psy dowodne, ozdóbki i aż po charty. Psy, które w danej grupie otrzymają tytuł BOB (Best Of Breed, czyli Najlepszy w Rasie) idą konkurować o najlepszego w grupie, a tych psów jest zazwyczaj masa i jeszcze więcej. Spośród wszystkich BOBów jest wybierana czwórka (zdaniem sędziego) najpiękniejszych psów. Ten, któremu zostanie przyznana 1 lokata idzie na BIS. Na Best in Show jest rowniez wybierana najlepsza czwórka, ktora zazwyczaj otrzymuje bardzo ciekawe nagrody, niekiedy nawet pieniężne. Wybór w tych konkurencjach zazwyczaj odbywa się pod aspektem przygotowania psa i ruchu. Moze się zdarzyć rowniez sytuacja, ze sędzia oceniający rasę nie da BOBa żadnemu psu.
Leszno 29.05.2016

Dodam też krótką ściągawkę skrótów, które są często używane na wystawach:
BOB (Best Of Breed)- owy tytuł otrzymuje pies najlepszy w rasie,
BOS (Best Of opposite Sex)- jeżeli BOBa zgarnął pies, to BOSa otrzymuje suczka i na odwrót,
CAC/CWC (Certificat d' Aptitude au Championnat) tytuł otrzymywany przy pierwszej lokacie w klasach od młodzieży wzwyż na wystawach krajowych.
CACIB (Certificat d'Aptitude au Championnat International de Beauté) tytuł otrzymywany przy odrębnym porównaniu psów i suk z pierwszą lokatą i oceną doskonałą z klas pośredniej, otwartej i championów. Res-CACIB (rezerwowy) otrzymuje (jesli CACIB zgarnął pies) samiec z drugiej lokaty z tej samej klasy.

Mam nadzieję, że trochę przybliżyłam Wam jak na prawdę wyglądają wystawy, jeśli mielibyście jakiekolwiek pytania, to piszcie śmialo w komentarzach, postaram się odpowiedzieć. Mam jeszcze do was pewną kwestię, która mnie nurtuje...czy takie posty Was interesują? Chciałam się trochę wyróżnić, ponieważ co chwilę widzę posty o tej samej tematyce i wedgług mnie robi się to trochę monotonne :P

czwartek, 26 maja 2016

RECENZJA: Przysmaki Minis 8in1

Parę tygodni temu zostałyśmy wybrane do przetestowania przysmaków 8in1 w dwóch smakach: kurczak z marchewką oraz z wołowina z jabłkiem. Wcześniej tylko raz miałyśmy okazję próbować tych łakoci. Postanowiłam iść na żywioł i przetestować je porządnie i szczerze przy okazji wystawy psów rasowych w Ustce na ringu. Moja saszetka była przepełniona mniejszymi kawałkami 8in1. Przed wejściem na ring poćwiczyłam jeszcze chwilę skupienie, suka pięknie pracowała i ze smakiem odbierała swoją nagrodę. Niemniej jednak chciałabym dokonać małego porównania tych smaków.
Kurczak z marchewką posłużył nam na ringu, gdzie otrzymałyśmy ocenę doskonałą i drugą lokatę, za to duet wołowiny z jabłkiem pięknie spisał się na finałach, gdzie w grupie hodowlanej wszystkie trzy osoby w saszetkach miały właśnie te przysmaki. Niesamowite skupienie i żywy ruch mimo upału przyniosły nam 1 lokatę! Nie wspomnę już o Młodym Prezenterze, gdzie otrzymałyśmy 1 miejsce oraz zwycięzce grupy starszej <3


Analizując skład: Białko surowe 20%, oleje i tłuszcze surowe 2,5%, włókno surowe 1,5%, popiół 5,5%, zawartość wilgoci 28%
Przysmaki bez glutenu oraz cukru, co sprzyja wrażliwym żołądkom. Okrągły kształt sprawia, że przysmak jest łatwy do pogryzienia i nie podrażnia dziąseł. Tylko 2,5% tłuszczu. Łakocie są również wzbogacone o Witaminę A oraz D3,
Nie ukrywam, że zawartość mięsa jest mało zadowalająca.
Jeśli chodzi o kształt i strukturę to możemy (w zależności od smaku) wyróżnić dwa kształty: okrągły i na wzór kwiatków. Każde z nich są jakby dwu kolorowe, mają otoczkę, a na środku widnieje ciemniejsza część. Przysmaki są łatwe w dzieleniu na mniejsze części, przez co możemy ich używać na treningi oraz spacery


W sklepach możemy dostać 8 różnych i bardzo ciekawie zestawionych wersji smakowych:
  • jagnięcina z żurawiną
  • kaczka ze śliwkami

  • wołowina z koperkiem

  • ryba z pomidorami
  • jagnięcina ze szpinakiem
  • indyk z dynią
  • dziczyzna z borówkami
  • królik z ziołami
Wcześniej miałyśmy okazję mieć w naszych zasobach 8in1 Minis Fish and Tomato (ryba i pomidor) i powiem szczerze, że nie przyglądałam się jakoś szczególnie jak Gaja je toleruje. Pamiętam tylko, że krótko je widziałam na oczy, ponieważ najprawdopodobniej w błyskawicznym tempie zniknęły z naszej spiżarki :D

Jeśli chodzi o cenę to nie jest ona jakoś super wysoka, jak na przysmaki z takim składem i taką smakowitością. W zależności od sklepu, który prowadzi ich dystrybucję cena waha się od 3,70 zł do 8,50 zł. Podpowiem, że najtaniej wychodzi w sklepie Zooplus, (<-- klikając w odnośnik przeniesie was bezpośrednio do tej oferty) gdzie kupując zestaw 8 opakowań w różnych wariantach smakowych płacicie niecałe 30 zł.


Plusy (+):
-przystępna cena
-łatwe w dzieleniu
-duży wybór smaków
-kształt sprzyjający psiej jamie ustnej
Minusy (-):
-mało zadowalający skład

Podsumowując, stwierdzam, że jeszcze nie raz posłużę się tymi przysmakami na ringu, spacerze itd.
Moim celem jest przetestowanie wszystkich wariantów smakowych. Będziecie chcieli za jakiś czas zestawienie wszystkich przysmaków, które Gaja miała przyjemność smakować i spis naszego TOP10? Jeśli tak to czekam na komentarze, a tymczasem lecę się pakować na wystawę psów rasowych, na którą jadę już jutro z samego rana do Leszna. trzymajcie kciuki, aby i tym razem Minis'y dały radę!


środa, 4 maja 2016

Mój prywatny, wystawowy światek

Moja przygoda z wystawiamy zaczęła się stosunkowo niedawno, bo dopiero we wrześniu 2015. Moją pierwszą wystawa odbyła się w Gorzowie Wielkopolskim. Wertując stronę można znaleźć post z podsumowaniem tamtego weekendu. Zdecydowałam się napisać post na temat mojego poglądu na wystawy, ponieważ wsród nas- blogerów i czytelników jest sporo osób z psami rasowymi i nie tylko, a nigdzie jeszcze nie widziałam takiego postu.
Myślicie, ze wystawy psów to tylko bieganie z psem w kółko? Wydawanie kasy w błoto? Wyjazdy bez celu w głąb Polski?
Otóż nie dla mnie, już nie. W owym poście przybliżę Wam mój kąt widzenia i postaram się odpowiedzieć na powyższe pytania.
Biorąc Gaję z hodowli zostałam zapytana, czy wiążę z nią jakieś plany hodowlane i/lub wystawowe. Z pewnością w głosie odpowiedziałam, ze Gaja będzie psem do sportu, ze wystawy mnie nie interesują.
                                                    fot. Klaudia Łukaszewicz
W sierpniu 2015 zostałam namówiona przez hodowczynię na uczestnictwo w pobliskiej wystawie psów rasowych. Obie byłyśmy ciekawe, jak oceni nas białoruski sędzia i co zawrze w opisie.
Wyładowałyśmy na 2 lokacie ze srebrnym medalem, a w konkurencji młody prezenter nie zajęliśmy miejsca na podium.
Od tego się zaczęło...chęć poprawy i wola walki o championat. Kto by pomyślał... zapalony frissbowiec i agilitowiec wdraża się w wystawy psów? Pfff, jakiś żart!
Opis, który dostałyśmy wyglądał następująco:

Ocenia doskonała, piękna prezentacja, dobra budowa... bla, bla, bla...ale po co to komu?
W wieku od 9 do 18 miesięcy pies jest wystawiany w klasie młodzieży (lub pośredniej od 15 miesiąca), gdzie ma szansę walczyć o tytuł Młodzieżowego Championa Polski (Mł. Ch. Pl / J. Ch. Pl).
Jak uzyskać takie miano oraz dyplom poświadczający to, że nasz pies jest młodzieowym championem Polski? To nie takie proste. Raz- mało czasu, dwa- trzy razy pierwsza lokata z oceną doskonałą, a żeby jeszcze nie było za łatwo muszą to być lokaty co najmniej jednej wystawy międzynarodowej lub klubowej oraz dwóch krajowych. No powiedzcie, kto by nie chciał mieć psa championa? Od kiedy mój świat dzielę na wystawy i sporty zaczęłam poważnie zastanawiać się nad hodowlą w przyszłości, dlatego tez chciałabym ukończyć dwa championaty, aby odczuwać to wewnętrzne spełnienie.
Z normalnym, dorosłym Championem Polski (Ch. Pl) jest o tyle łatwiej, ze jest parę dobrych LAT na ukończenie. Zasada z uzyskaniem nie zmienia się.
                                                    fot. Shunako
Nie, nie jest to tylko bieganiem z psem w kołku, to godziny pracy, poświęcenie i przede wszystkim budowanie więzi miedzy człowiekiem i towarzyszem.
Nie jest to jeżdżenie bez celu, dla mnie to przede wszystkim poznawanie nowych ludzi, przyjaciół, z którymi poza wystawami nie mam jak się zobaczyć, to poznawanie innych miast (uwielbiam podróże) oraz robienie tego, co się kocha. Kasa w błoto? Nigdy w życiu! Nawet po przegranej cieszę się z danego dnia, jest to niczym inwestycja pieniędzy w pasje, w to co kocham robić.
Jeśli macie jakiekolwiek pytania możecie je zadawać w komentarzach.
W kolejnym poście o wystawach planuję przybliżyć wam wszystkie dodatkowe konkurencje, regulamin oraz zasady, jakie panują na ringach. Będę chciała również poruszyć pewien problem, który non stop jest nagłaśniany chociażby na Facebooku, mam nadzieję, ze Wam się pewne sprawy uporządkowały oraz będziecie chętniej zaglądać na wystawy psów w swojej okolicy :)

niedziela, 1 maja 2016

RECENZJA: Obroża ParaWOOF

Naszą uwagę juz od dłuższego czasu przykuwały modowe alternatywy. Ostatnim wynalazkiem, jaki wypatrzyłam była obroża wykonana z paracordu.
Nietypowy, pleciony wzór stanowczo rozbił  naszą kolekcjonerską monotonię w tym przedziale.
Akcesorium podarowane nam do testowania jest bardzo, bardzo solidne i wytrzymałe, idealne dla piesków, które niszczą obroże na potegę lub maja tendencje do taplania się w błocie. Z tego co zdążyłam się zorientować są przeróżne sploty do wyboru oraz multum kolorów, które możemy łączyć i tworzyć własne fantazje.

Co do brudu i jego eliminacji. Jest to najprostsze rozwiazanie, jakie mogło się pojawić. Letnia woda i po kłopocie! Po brudzie ani śladu. Gaja jest z psem, który ma swoje "fazy" i lubi sobie czasem poszaleć w błotku. Czemu by się tez nie wytarzać, a co mi tam! Zawsze, gdy pogoda nie dopisuje lub po ulewie tworzą się kałuże obroża z ParaWOOF nam towarzyszy.
Chciałabym przybliżyć Wam znaczenie dwóch kołeczek, które są dopięte. To znacznie większe świetnie nadaje się do przypięcia smyczy, za ro to drugie, mniejsze do zaczepienia adresówki.

Wytrzymałość została sprawdzona w dość przypadkowy sposób. Gaja kojarząc podobną konstrukcje do tej szarpakowej (koleżanka zrobiła nam kiedyś mini szarpak z paracordu) pod moją nieobecność stwierdziła, ze rozprawi się z niewinnie leżącą na ziemi obrożą. Skończyło się na paru rysach w okolicy klamry oraz zdartym napisem ParaWOOF. Często mam obawy o wytrzymałość pod względem ciągnięcia na spacerach, czy obroża się nie odepnie, a pies wyleci na ulicę. W każdym przypadku sprawdzam akcesorium pod tym względem, bo cenię sobie bezpieczeństwo i swobodę (brak stresu) na spacerze. Paracordowa obroża pod tym względem jest na prawdę świetna, mocna.

Plusy (+):
-atrakcyjna cena
-doskonałe wykonanie
-modny wzór
-duży wybór kolorów
-stosunkowo szybko czas realizacji
-przemiła obsługa

Minusy (-):
-brak możliwości regulowania
-obroża jest bez podszycia, wiec (zależnie od psa) może obcierać psa, ale u nas się to nie zdarzyło.

Za piękne zdjęcia (jak zawsze) dziękuję Julii Nuszkiewicz :)

środa, 20 kwietnia 2016

,,Wielki" powrót

Cześć wszystkim!
Chciałabym was powitać, po długiej przerwie. Mam nadzieje, ze pewna reforma, która została wniesiona na bloga spodoba Wam się. Trochę czasu minęło od ostatniego posta, a tyle wydarzyło się w naszym małym, psim światku! Kto bacznie obserwuje dań page zapewne nie przeoczył naszych ostatnich osiągnięć.
Domena strony zmieniła swoją nazwę na dość nietypową, ale myślę, ze oryginalną i dzięki niej będziecie nas lepiej pamiętać i odnajdywać :) Postaram się jeszcze, aby odnośniki do stron nieco bardziej się odznaczały, ponieważ stwierdziłam, ze są dość mało widoczne.
Czas tak szybko leci, ze zanim się obejrzałam to zostały już tylko 2 miesiące do wakacji! Mamy już tyle planów, nie tylko wystawowych, ale również wyjazdowych. Mamy w planach zahaczyć o Ustronie Morskie w połowie lipca, a następnie zaliczyć wizytę w Katowicach, może uda się również wstąpić do Zakopanego? Kto wie... Szkoda, ze mamy tyle planów, a na zrealizowanie ich tylko 2 miesiące.

Posty specjalne, które mam zamiar wrzucać regularnie co 2 tygodnie będą dotyczyły tego, czego chcielibyście się dowiedzieć o nas, a może o rozwiązaniu jakiegoś problemu, nauczeniu jakiejś sztuczki? To Wy będziecie o tym decydować, postaram się każdą waszą propozycję o temacie postu wziąć pod uwagę.
Co działo się u nas przez ostatnie miesiące?
Mamy za sobą jedną wystawę, która odbyła się w Choceniu 12 marca. Była to dla nas najlepszy dotychczas pokaz, ponieważ wyładowałyśmy na 1 lokacie na 8 psów z oceną doskonałą, dzięki czemu dostałyśmy bilet do młodzieżowego championatu. Jeszcze jedna wystawa krajowa i jedna międzynarodowa z takim wynikiem i uda nam się spełnić jedno z marzec z listy życzeń, którą dodałam z początkiem stycznia. Co do planów na kolejne wyjazdy na razie nie będę nic zdradzać, aby nie zapeszać. 9 kwietnia odbył się pokaz sztuczkowo-obidjensowy w XI LO w Szczecinie podczas Nocy Naukowca. Poza tym do grona naszych "naumianych" sztuczek legalnie wstąpił voult od ciała, który mam zamiar przedstawić wam za niedługo w postaci filmiku :D
Dostaliśmy tez parę nowych rzeczy, które posłużyły nam jako  produkty testowe. Napiszę niedługo recenzję na temat nich. W nadchodzącą sobotę jedziemy do Opola na międzynarodową wystawę psów rasowych. Gaja z rana będzie prezentowała się na ringu, zaś po południu będziemy walczyć w konkurencji młody prezenter.
Mam nadzieję, ze blog nieco ożyje, jak nastanie regularność i systematyczność w postach oraz pewna hierarchia, a Wy mi w tym pomożecie. Za wszystkie komentarze bardzo dziękuje, nawet nie wiecie jak bardzo motywuje mnie to do kontynuacji prowadzenia. Trzymajcie kciuki i do zobaczenia niebawem!